Nowa przyjaźń Słupsko-Koszalińska. Robert Biedroń w Koszalinie

  • KW
  • 2015-03-03 09:19:16
Nowa przyjaźń Słupsko-Koszalińska. Robert Biedroń w Koszalinie
  • Foto: TV Gawex

Od wielu dziesięcioleci istniała niepisana rywalizacja między Słupskiem, a Koszalinem. To wbrew pozorom nic zaskakującego, jeżeli podobnej wielkości miasta są zlokalizowane blisko siebie bardzo często dochodzi do animozji. Najlepszy przykład to rywalizacja Torunia z Bydgoszczą.

Słupsko-Koszalińska rywalizacja przejawia się na różnych polach, m.in. w sporcie, w biznesie i edukacji. Przypomnijmy, że kilkanaście late temu, promowany był pomysł województwa środkowopomorskiego, gdzie głównymi ośrodkami miały być właśnie Koszalin i Słupsk. W trakcie reformy administracyjnej powstało 16, a nie 17 województw i w ten oto sposób, i Koszalin i Słupsk zostały zdegradowane do roli miast powiatowych. Mamy pierwsze sygnały świadczące o tym, że ta obopólna niechęć przejdzie już do historii. Pierwszym gestem była poniedziałkowa wizyta Prezydenta Słupska Roberta Biedronia w Koszalinie. Nowo wybrany prezydent spotkał się z włodarzem Koszalina, Prezydentem Piotrem Jedlińskim. Podczas wspólnej konferencji prasowej zapewniono, że teraz nastał czas nie rywalizacji, a współpracy. Jednym z przejawów ma być wspólny turniej czterech samorządów. Koszalin, Słupsk, Ustka i Darłowo zorganizują, na neutralnym gruncie, imprezę dla mieszkańców i samorządowców. Jednak najważniejsze mają być wspólnie realizowane pomysły, których głównym celem jest poprawa życia mieszkańców Koszalina i Słupska. Chodzi między innymi o współpracę na polu kulturalnym, edukacyjnym i inwestycyjnym. 

Kolejnym punktem wizyty Prezydenta Biedronia było spotkanie z działaczami Koszalińskiej Krytyki Politycznej. Sala Biblioteki w Koszalinie wypełniona została dosłownie do ostatniego miejsca. Podczas spotkania z mieszkańcami Prezydent Słupska mówił bardzo bezpośrednio. Finansowa kondycja Słupska jest obecnie taka, że władze samorządowe zajmują się zaciskaniem pasa. Przykładowo, budżet miasta wynosi 450 mln, a zadłużenie sięga 300 milionów złotych. W Słupsku, ze względu na oszczędności, wyłączono nocną iluminację Ratusza, prezesi spółek miejskich otrzymują niższe wynagrodzenia (część z nich do tej pory otrzymywało dwukrotnie większe wynagrodzenie niż prezydent miasta). Ze względu na oszczędności nie są planowane w bieżącym roku żadne inwestycje. Niestety, taka sytuacja to konieczność wynikająca z fatalnej kondycji finansowej miasta, którą prezydent Biedroń odziedziczył po swoich poprzednikach. Pomysł Roberta Biedronia na Słupsk to otwarcie na działalność artystyczną, kulturalną i zupełne przemodelowanie systemu edukacyjnego. Jednym z przykładów niech będzie potentat na rynku produkcji obuwia, słupska firma Gino Rossi. W dziale projektów tej firmy nie pracuje nikt z mieszkańców Słupska. Wszyscy designerzy pochodzą albo z innych rejonów Polski, albo z zagranicy. W tym samym czasie brakuje chętnych do specjalnej klasy w szkole zawodowej, w której trwa nauka ludzi, związana z produkcją obuwia. Inny przykład nielogicznej działalności jest największa w Polsce kolekcja prac Witkacego. Kolekcja ta znajduje się w Muzeum Pomorza Środkowego w Słupsku, jednak forma ekspozycji przez prezydenta określana jest jako ''oldschool''. Taka wystawa może interesować tylko "witkacologów" i robimy wszystko, żeby była to kolejna wizytówka naszego miasta. Chcemy, żeby Witkacy był też na naszych ulicach - powiedział Robert Biedroń. W wielu kwestiach Prezydent Słupska odsłaniał kulisy polityki, w której funkcjonuje już od 20 lat. Myślicie Państwo, że te przedwyborcze banery finansowane są z prywatnych źródeł kandydatów? Nic bardziej mylnego! Za to płacą wyborcy, czyli wy - usłyszeliśmy podczas wczorajszego spotkania w koszalińskiej bibliotece. 

Relację z wizyty Prezydenta Słupska zobaczycie Państwo już niebawem na antenie TV GAWEX. 

Galeria zdjęć do artykułu

Dodaj komentarz

Aby kontynuować, proszę zaznaczyć pole poniżej: