Marsz solidarności z Ukrainą

  • Irek Markanicz
  • 2014-03-07 19:38:30
Marsz solidarności z Ukrainą
  • Foto: Irek Markanicz

W piątkowy wieczór zgodnie z zapowiedzią ulicami Szczecinka przeszedł marsz milczenia. Jest to lokalny sposób solidaryzowania się z Ukrainą.

Marsz poprzedziło spotkanie na pl.Wolności, tu Krzysztof Lis, Starosta Powiatu Szczecineckiego zwrócił uwagę na brutalną, imperialistyczną politykę Rosji względem Ukrainy. Jako drugi wystąpił Włodzimierz Fil, przedstawiciel Związku Ukraińców w Polsce. Organizator podziękował zebranym za przybycie i za moralne wsparcie jakim społeczność Szczecinka i okolic łączy się z Narodem Ukraińskim. Sporą grupę marszu stanowili mieszkańcy legitymujący się ukraińskimi korzeniami. W ramach akcji'Wisła' ludność ukraińska mieszkająca na południowo-wschodnim krańcu Polski została przesiedlona na tzw. ziemie odzyskane. Uczestnicy przeszli ulicami Szczecinka spory dystans. Wydarzenie zakończyło się na terenie budowanej Cerkwi greckokatolickiej jaka znajduje się na oś. Zachód. Tu wspólnie modlono się w intencji ofiar walk na kijowskim Majdanie.  

Galeria zdjęć do artykułu

Komentarze (4)

nikto 2014-03-08 08:42

Moja rodzina pochodzi z Wołynia, więc sory ale ja z takim marszem solidaryzować się nie będę

zniesmaczony 2014-03-08 12:43

Zajmijcie się sprawami w swoim kraju barany. Zamiast zwalczać rządy tych głąbów, których przyszło nam nazywać politykami, to wy "solidaryzujecie się" z kolejnym krajem, który chce naszej pomocy nie dając nic w zamian.

Do nikto 2014-03-08 18:11

Przecież nikt Ci nie każe. Więc sorry, ale gorzkie żale wylewaj gdzie indziej.

stasiek 2014-03-10 08:09

Ukraińcy mordowali naszych tylko dlatego że byli polakami. około 200 tyś. poszło do piachu. Do dzisiaj nawet przepraszam nie było. a mordowali gorzej jak bydło, nawet potrafili mężczyzn przybić gwoździami do wrót od stodoły. I oni są naszymi przyjaciółmi??? Nic tylko zostało się z nimi bratać i wybaczać. Ja na razie Ich nie lubię

Dodaj komentarz

Aby kontynuować, proszę zaznaczyć pole poniżej: