Uwaga na oszusta pod szczecineckimi przychodniami

  • Anna Gliszczyńska
  • 2013-03-29 15:56:11
Uwaga na oszusta pod szczecineckimi przychodniami

Ostrzegamy Państwa przed oszustem, który od kilku miesięcy naciąga pacjentów szczecineckich przychodni. Jako ofiary wybiera zazwyczaj starsze osoby.

Naciągacz prosi o dołożenie 2, 3 złote brakujących mu do wykupienia recepty. Jest to mężczyzna w okularach, w wieku 40-45 lat, zawsze ubrany w brązową kurtę, dżinsowe spodnie, czapkę z daszkiem.

Pojawia się w okolicach przychodni przy ulicy Polnej, Kilińskiego i Kościuszki najczęściej w godzinach porannych.

Zawsze działa w taki sam sposób. Podchodzi do starszych osób, informuje, że brakuje mu kilku złotych do zrealizowania recepty i prosi o wsparcie. Jego ofiary kierowane odruchem serca zazwyczaj udzielają mu pomocy.

Mężczyzna ten działa w sposób systematyczny i z wyrachowaniem. Upominany i ostrzegany o tym, że informacja o jego poczynaniach zostanie przekazana odpowiednim służbom, odchodzi tylko w inne miejsce i wraca następnego dnia.

Pacjentów przychodni prosimy o rozwagę. Tylko zdecydowana odmowa może zakończyć działalność osoby, która postanowiła zarabiać na życie naciągając ludzi o dobrych sercach.

Komentarze (7)

mieszkaniec 2013-03-29 16:15

He widziałem go, też mnie zaczepił. W sumie to mnie zdziwiło, bo miał ładne złotawe okulary i brązową kurtkę. Podszedł i powiedział: " Przepraszam, jestem bezdomny, czy pomoże pan mi przy wykupie recepty w aptece". Wtedy nie pomogłem.

robert 2013-03-30 14:27

Potwierdzam. Bardzo często jeżdżę pod przychodnię na kilińskiego i często go widzę.Na polnej też się pojawia.Pierwszy raz jak podszedł do mnie to dałem mu 3zł do rzekomo brakującej sumy do wykupienia leku (pokazując receptę),ale po chwili jak dostał pieniądze pośpiesznie poszedł do pobliskiej żabki i kupił wino,ps.(nieraz bierze ze sobą małe dziecko,na litość!)

mieszkanka 2013-03-30 21:02

dokładnie. Po raz pierwszy jak go spotkałam poprosiłam o pokazanie recepty i faktycznie był lek i data się zgadzała, brakowało 4,5 zł, więc dołożyłam. Ale gdy kilka dni później znów spotkałąm tego pana poprosił o to samo, lecz odmówiłam. Powiedziałam mu prosto w oczy, że już mu dołożyłam i odszedł.

Tadeusz Trela 2013-03-31 18:58

On wina nie pije,bo go bardzo dobrze znam!!!

2013-04-01 20:34

dziś też go spotkaliśmy - ja i moja rodzina przy szpitalu, faktycznie opisany dokładnie jak w artykule i chyba, gdyby nie ten artykuł to nasz odruch serduszka zaowocowałby.! jego mina była bezcenna...

Wojtas Przyprawa vel SZUJA 2013-04-01 22:23

Dajcie mu spokój,za co ma chłopak pić i żyć??!! Ja mu zawsze pomagam!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

2013-04-02 19:52

i ja prawie dałabym się "nabrać" ! !!!

Dodaj komentarz

Aby kontynuować, proszę zaznaczyć pole poniżej: