Dziś mikołajki. Poznajmy pierwsze oblicze patrona dzisiejszego święta

  • Adrian Wolanin
  • 2020-12-06 09:05:17
Dziś mikołajki. Poznajmy pierwsze oblicze patrona dzisiejszego święta
  • Foto: Wikipedia

Zapewne niewielu z naszych czytelników zapomniało, iż dziś obchodzimy mikołajki. Nie każdy jednak prawidłowo kojarzy sylwetkę świętego, któremu popularny zwyczaj zawdzięczamy. Nie jest nim oczywiście uwielbiany przez dzieci, sympatyczny grubasek w czerwonym odzieniu, gdyż ten przybył do nas na dobre dopiero w XX wieku (i to nie z Laponii, jak zwykło się twierdzić, a z odległych Stanów Zjednoczonych), a katolicki i prawosławny święty, którego żywot sięga jeszcze III wieku.

Św. Mikołaj, znany również jako Mikołaj z Miry bądź też Mikołaj z Bari (w tym włoskim mieście znajduje się największe sanktuarium któremu patronuje), jest znany historykom już z VI wieku. Według średniowiecznej hagiografii żył na przełomie III i IV wieku, był biskupem wspomnianej już Miry (starożytne miasto na terenie dzisiejszej Turcji) oraz wsławił się cudami oraz pomocą biednym i potrzebującym. Przez wieki był jednym z najbardziej czczonych świętych zarówno na Zachodzie jak i Wschodzie.

Na kojarzony przez nas obraz św. Mikołaja skutecznie zapracowały legendy inspirowane jego życiem. Najstarsza pochodzi z połowy VI wieku i opowiada o uratowaniu skazanych na śmierć żołnierzy wysłanych przez cesarza Konstantyna do stłumienia buntu we Frygii. Cesarskie oddziały wylądowały wówczas w Andriake, porcie niedaleko Miry, który żołnierze splądrowali. Po opanowaniu zamieszek, lokalny prefekt Eustachios skazał na śmierć trzech żołnierzy. W ostatniej chwili miecz katowski powstrzymał Mikołaj, który wykazał niewinność skazanych, a potem zaprosił trzech dowódców wyprawy – Nepotianosa, Ursosa i Herpyliona – do pałacu biskupiego. Dla odmiany, po powrocie do ojczyzny, Konstantyn cudem uratowanych przed śmiercią wojaków... również skazał na śmierć. W nocy przed egzekucją, oficerowie błagali w modlitwach o pomoc Mikołaja. Biskup ukazał się we śnie cesarzowi, zaświadczył o niewinności skazanych i wskazał prawdziwych winowajców. Rano, przed obliczem senatu, oficerowie zostali uniewinnieni i wysłani do Miry z bogatymi darami.

Inną bardzo znana legenda dot. czasów wielkiego głodu. Zgodnie z jej przekazem, św. Mikołaj ukazując się we śnie kapitanowi statku, płynącego z Aleksandrii do Konstantynopola, skłonił go do zawinięcia do portu w Andriake. Tam wyładowano na ląd sto korców zboża, które rozdzielono między głodujących mieszkańców Miry. Gdy statek dopłynął do Konstantynopola okazało się, że w ładunku niczego nie brakuje.

Jeśli zaś idzie o same mikołajki, to jest to nic innego jak obecnie zeświecczona nazwa dnia św. Mikołaja, obchodzonego już od X wieku święta ku czci wspomnianej postaci. Do XIX wieku był to na ziemiach polskich dzień wolny od pracy. W 1969 roku w Kościele katolickim zniesiono święto, jest to już tylko tzw. wspomnienie dowolne. Od średniowiecza, w wigilię tego dnia osoba przebrana za św. Mikołaja przynosiła dzieciom prezenty. Współcześnie w Polsce nocą podkłada się dzieciom drobne upominki, małe zabawki bądź też słodycze. Jak już wspomnieliśmy na początku, w XX wieku obdarzający dzieci podarkami w swoje święto Mikołaj został jednak siłą wpływów anglosaskich przekształcony w wykorzystywaną przez kulturę masową baśniową postać rozdającą prezenty niecałe 3 tygodnie później.

Żywot św. Mikołaja w pigułce oraz krótką historię zwyczaju z 6 grudnia kończymy wyjaśnieniem, iż niniejszy tekst w żaden sposób nie ma zamiaru umniejszać roli współczesnego właściciela magicznego powozu z reniferami. Zwłaszcza kiedy widzimy dzieci uśmiechający się już na sam widok czerwonego uniformu i długiej, śnieżnobiałej brody. Uważamy jedynie, iż warto wiedzieć jak kształtowały się losy protoplasty miłośnika wślizgiwania się kominem, podobnie zresztą jak warto wiedzieć, że dzisiejsza niedziela jest handlowa. To tak na wszelki wypadek, gdyby ktoś jednak zapomniał o mikołajkach.

Dodaj komentarz

Aby kontynuować, proszę zaznaczyć pole poniżej: