„Nie będziemy umierać cicho i pokornie”. Rybacy komercyjni szykują się do protestu

  • kg
  • 2020-01-01 14:30:32
„Nie będziemy umierać cicho i pokornie”. Rybacy komercyjni szykują się do protestu
  • Foto: e-kg

Już 7 stycznia rozpocznie się „ostre pogotowie strajkowe”, które w poniedziałkowym oświadczeniu zapowiedział zarówno SAJKS, jak i Bałtyckie Stowarzyszenie Wędkarstwa Morskiego z Darłowa. Rybacy komercyjni informują, że może się ono zakończyć „totalną blokadą portów”.

Nie ma porozumienia między armatorami jednostek wędkarskich a polskim rządem. Na kutrach zawieszono flagi protestacyjne. - Nie mamy nic do stracenia. I zapewniam, że nie będziemy umierać cicho i pokornie – mówi Waldemar Giżanowski, szef Stowarzyszenia Armatorów Jachtów Komercyjno-Sportowych (SAJKS) z Kołobrzegu.- Chcemy konkretnych ustaleń; kiedy? W jakim czasie? W jaki sposób? – tłumaczy Giżanowski – Dotychczas nie padły żaden konkrety, żadne terminy. Nasze majątki, na które pracowaliśmy całe życie, są obecnie nic nie warte. Nie mamy możliwości, aby cokolwiek z nimi zrobić, nie mamy żadnej alternatywy – mówi prezes SAJKS.

Rybacy mówią o „czarnej rozpaczy” i „beznadziei”, ale wierzą, że uda się pozytywnie poprowadzić rozmowy o przyznaniu rekompensat, które wyliczyli na około 150 milionów złotych. - Chcemy je podzielić sprawiedliwie przy udziale Ministerstwa Żeglugi i Gospodarki Morskiej. Dzięki tym pieniądzom będziemy mogli się się przebranżowić – tłumaczy Giżanowski. Według wyliczeń szefa SAJKS-u, w samym Kołobrzegu jest około 30 jednostek rekreacyjnych, a na całym Wybrzeżu ich liczba oscyluję wokół 100. To około pół tysiąca osób, które pozostaną bez pracy i majątku.

Przypominamy: od 1 stycznia ma obowiązywać unijna dyrektywa, która całkowicie zakazuje połowu dorsza dla jednostek wędkarskich na okres 4 lat.

Pierwszy protest w tej sprawie odbył się już pod koniec listopada, lecz nie przyniósł najmniejszego skutku. (iws)

Komentarze (1)

Rycho 2020-01-09 09:05

Prawo zezwala na połów 10 sztuk dorsza, a mięsiarze łowili po ponad sto sztuk na jednego wędkarza. Nikt tego nie kontrolował. Mają czego chcieli. Trzeba było przestrzegać norm.

Dodaj komentarz

Aby kontynuować, proszę zaznaczyć pole poniżej: