Fatalny stan dorsza w Bałtyku?

  • kg
  • 2019-11-25 15:49:59
Fatalny stan dorsza w Bałtyku?
  • Foto: e-kg

W poniedziałek, 25 listopada, armatorzy morskich jednostek wędkarskich przez dwie godziny blokowali porty morskie. Była to reakcja na brak pomocy ze strony rządu w sprawie całkowitego zakazu połowu dorszy, który wejdzie w życie od stycznia 2020 r.

W październiku ogłoszono, iż wraz z nowym rokiem będzie obowiązywać całkowity zakaz połowu dorszy na większości bałtyckich łowisk. Wstępnie zakaz ma obowiązywać 12 miesięcy, ale z Brukseli napływają kolejne sygnały o wydłużeniu do końca 2024 r. Powodem jest katastroficzna sytuacja bałtyckiego ekosystemu związana głównie z drastycznym spadkiem liczebności tej ryby.

Zakaz obejmie zarówno rybaków pełnomorskich jak i wędkarzy morskich.

Pierwsza grupa może liczyć na pomoc zarówno funduszy krajowych jak i Unii Europejskiej. Komisja Europejska pozwala na uruchomienie dodatkowych pieniędzy z funduszy rybackich z przeznaczeniem na złomowanie jednostek. Są także prowadzone dodatkowe działania środowiskowe, które mają zrekompensować rybakom utracone korzyści.

Gorzej przedstawia się sytuacja armatorów jachtów rybołówstwa rekreacyjnego, którzy objęci tym samym zakazem nie otrzymają żadnej pomocy. Sprawa dotyczy ponad 200 jednostek rybackich z czego ponad 115 to kutry, które mogą wozić powyżej 12 osób.

Jeszcze pod koniec tego tygodnia w Kołobrzegu mają spotkać się przedstawiciele wszystkich środowisk wędkarskich i ustalić szczegóły blokady portów. Wstępnie mowa jest o portach w Kołobrzegu, Darłowie, Ustce i Łebie.

Obecnie armatorzy domagają się, żeby państwo wykupiło od nich jednostki celem albo dało rekompensaty za okresowy przestój. Członkowie stowarzyszeń, zrzeszających jednostki wędkarskie, chcą spotkać się z Markiem Gróbarczykiem, ministrem gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej, jednak jak twierdzą, ministerstwo na pytania nie reaguje.

Akcja odbyła się w godzinach od 10.00 do 12.00. Zablokowane były m.in. porty w Darłowie, Ustce, Łebie i Władysławowie. Armatorzy zapowiadają, że jeśli polski rząd nie będzie chciał rozmawiać z nimi o rekompensatach, podejmą decyzje bardziej radykalne.

Warto przypomnieć, że armatorzy jachtów wędkarskich blokowali już porty w kwietniu tego roku. Chcieli w ten sposób zaprotestować przeciwko błędnej polityce rządu prowadzonej w obliczu katastrofy dorszy w Bałtyku. Chcieli również, aby rząd zainteresował się problemami firm związanych z wędkarstwem morskim. Wtedy protest nie odniósł żadnego skutku.

 

Komentarze (3)

Nick 2019-11-25 21:25

Wszystko przez te ścieki z Warszawy.

Wędkarz 2019-11-26 05:42

Bardzo dobrze powinni zamknąć Bałtyk na co najmniej na 4 lata i nie tylko na dorsza ale i na szprot

jeszcze jeden wędkarz 2019-11-26 13:14

Skandal!! Siedzą sobie tacy na stołkach w Brukselce i wymyślają kolejne komplikacje. Mam kilku kolegów, którzy utrzymują całe rodziny właśnie z turystycznych wypraw na dorsza. Wszyscy są zatrudnieni przy obsłudze. ale to tylko pionki, więc można ich olać. Skandal i jeszcze raz skandal!

Dodaj komentarz

Aby kontynuować, proszę zaznaczyć pole poniżej: