"W tym miejscu można zarobić nawet 1000 zł dziennie" - konflikt między ulicznymi muzykami na deptaku

  • Redakcja TV Gawex
  • 2019-04-02 09:27:56
"W tym miejscu można zarobić nawet 1000 zł dziennie" - konflikt między ulicznymi muzykami na deptaku
  • Foto: ekg.pl

Do sezonu pozostało jeszcze sporo czasu, ale najatrakcyjniejsze miejsca przy molo już są zajmowane przez ulicznych grajków. Trudno się dziwić, jak twierdzą okoliczni handlowcy, można tam zarobić nawet 1000 złotych dziennie. Miasto zamierza wydzierżawić jedynie dwa miejsca dla artystów. Za granie bez pozwoleń można natomiast otrzymać mandat.

Przekonał się o tym kilka dni temu Mieczysław Bąk, niewidomy skrzypek, który „wszedł w paradę", młodej skrzypaczce z Kołobrzegu. Niepełnosprawny muzyk, który zaledwie w lutym, przeprowadził się do Kołobrzegu z Bytomia, aby, jak mówi, „podreperować swoje finanse", grał w piątek w pobliżu koncertującej dziewczyny. Zdenerwowana matka skrzypaczki, zawiadomiła Straż Miejską, o tym, że jej konkurent gra bez zezwolenia. Strażnicy ukarali skrzypka mandatem 200 złotych. - Jest mi bardzo przykro z powodu tej sytuacji – mówi Mieczysław Bąk – Nie spodziewałem się, że ktoś może tak postąpić. 


Sytuacja bardzo zbulwersowała świadków zdarzenia i internautów, których o fakcie poinformowała na swoim profilu Fb jedna z osób, które zaobserwowały zdarzenie. - Dlaczego jedni mogą grać, a inni karani są mandatami? - pytali internauci. Zapytaliśmy o to Michała Kujaczyńskiego, rzecznika magistratu. - Jak co roku, dla ulicznych muzyków, przygotowaliśmy przetarg na dwa miejsca na bulwarze – tłumaczy urzędnik – W ubiegłym roku udało nam się wydzierżawić tylko jedno miejsce, więc, nie wszyscy wyrażają wolę, aby płacić za prowadzoną tutaj działalność. 


Jest za to, według magistratu, wielu ulicznych grajków, którzy za zajmowane miejsca płacić nie chcą. - Młoda skrzypaczka, dostała pozwolenie od prezydent na to, aby przez trzy tygodnie grać za darmo. Pan Mieczysław również takie mógłby otrzymać, jeszcze dwa tygodnie temu – wyjaśnia Kujaczyński. Obecnie jest to niemożliwe, bo w ciągu kilku następnych dni miasto ma ogłosić przetarg, co oznacza, że wkrótce miejsca będą legalnie zajęte. Aby wziąć udział w przetargu trzeba mieć jednak gotówkę – legalne granie na deptaku to opłata rzędu 5-6 tysięcy złotych na cały rok. 


Niewidomy muzyk chciałby w taki przetargu wziąć udział, nie ma jednak gotówki. - Nie jestem kompletnie gotowy na taki wydatek. W miastach, w których grałem, wystarczyło mieć kilka złotych opłaty targowej. Tutaj te kwoty są nieporównywalnie wyższe – mówi skrzypek. Bąk chce więc założyć internetową zbiórkę, aby zebrać potrzebne na przetarg pieniądze. 


Miasto tymczasem udostępniło miejsce w którym grajkowie mogą pracować zupełnie za darmo. To Plac Koncertów Porannych przy bindażu. Zainteresowania jednak nie ma, z prostego powodu, dużo większe pieniądze można zarobić na deptaku lub bulwarze.

Dodaj komentarz

Aby kontynuować, proszę zaznaczyć pole poniżej: