Chlewnia podzieliła mieszkańców Dalęcina

  • KW
  • 2018-02-14 11:26:30
Chlewnia podzieliła mieszkańców Dalęcina
  • Foto: TV Gawex

Chlewnia w Dalęcinie – to kość niezgody, która podzieliła mieszkańców podszczecineckiej wsi Dalęcino. Kilka dni temu odbyło się spotkanie, podczas którego mieszkańcy wyrazili swoją opinię i obawy w tej sprawie. Na zebraniu obecny był również sam inwestor i przedstawił szczegóły dotyczące działalności, której chce się podjąć.

Kilka dni temu w miejscowości Dalęcino odbyło się spotkanie, na którym poruszono temat planów powstania nowego gospodarstwa rolnego, które ma zajmować się hodowlą trzody chlewnej. Sprawa ta podzieliła mieszkańców wsi - jedni są oburzeni i pełni obaw, inni popierają młodego inwestora, a jeszcze innym jest to, krótko mówiąc, obojętne. Są osoby zainteresowane, żeby to gospodarstwo nie powstało, są też osoby, którym to obojętne, bo wiedzą, że na terenach wiejskich takie produkcje się lokalizuje i są też zwolennicy, którzy chcą rozwijać swoje gospodarstwa rolne, wewnątrz miejscowości - wylicza Wójt Gminy Szczecinek, Ryszard Jasionas.

O takich zamiarach można było się już dowiedzieć w 2007 roku, kiedy to przyjęto plan zagospodarowania przestrzennego tego terenu. Był on podany do opinii publicznej w celu zapoznania się. Każdy mógł się do niego odnieść, a nikt się wtedy nie interesował tym, co może tam powstać. Inwestor nabył nieruchomość do realizacji przedsięwzięcia zgodnego z planem zagospodarowanie, więc my jesteśmy zobowiązani do respektowania jego zasad, jeśli on naszych nie przekroczy - dodaje wójt.

Według prawa każdy, kto ma grunty rolne, może trzymać na nich do 60 sztuk dużych zwierząt bez pytania kogokolwiek o zgodę. Jeśli chodzi o produkcję pomiędzy 60 jednostkami dużymi a 210, wymagane jest przedłożenie karty informacyjnej o zamierzonym przedsięwzięciu (jednostka duża jest to masa ok. 550 kg żywego zwierzęcia, czyli dla porównania jest to jedna krowa). Jeśli organy wydające decyzje stwierdzą, że wymagana jest również ocena w postaci raportowania, to wówczas taki raport zostanie nałożony przez wójta gminy. W przypadku gdyby nie byłby on potrzebny, wówczas społeczeństwo nie ma żadnego udziału w procesie wydawania takiej decyzji. Wniosek jest więc prosty - w zależności jakiej skali będzie to produkcja, taki będzie wpływ mieszkańców na realizację tego przedsięwzięcia.

Spotkanie utknęło w martwym punkcie. Nikt nikogo nie przekonał do swoich racji. Jednak pewna część mieszkańców zapowiada zawiązanie komitetu protestacyjnego i dalsze działania w tej kwestii. Zamierzenia inwestora są takie, aby prawdopodobnie hodować do 210 jednostek dużych, czyli bez konieczności rozbudowywania tego przedsięwzięcia o raport oddziaływania na środowisko.

Dodaj komentarz

Aby kontynuować, proszę zaznaczyć pole poniżej:


UWAGA! Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Co to są pliki cookies?