Kruk zamiast na wieży Bismarcka, stanie na Strefie Aktywnego Wypoczynku

  • KW
  • 2017-07-20 09:43:49
Kruk zamiast na wieży Bismarcka, stanie na Strefie Aktywnego Wypoczynku
  • Foto: TV Gawex

Ponad rok temu narodził się pomysł zainstalowania na wieży Bismarcka rzeźby kolorowego kruka, który miał dumnie spoglądać na jezioro Trzesiecko. Niestety, w trakcie realizacji wniknęły pewne problemy, które znacznie opóźniły to przedsięwzięcie. Pojawiły się nawet plotki jakoby kruk miał nigdy nie pojawić się w Szczecinku.

Wielki, tęczowy kruk na wieży Bismarcka spoglądający na jezioro – taki niecodzienny pomysł instalacji rzeźby na wierzchołku szczecineckiego zabytku zrodził się w zeszłym roku w głowie artysty – rzeźbiarza Łukasza Trusewicza, pochodzącego ze Szczecinka. Niestety, po wykonaniu rzeźby okazało się, że nie może ona zostać zamontowana na wieży. Powód? Ptak okazał się być zbyt ciężki. Okazało się, że mamy trudności z zamontowaniem kruka na wieży, ponieważ jego waga jest zbyt duża względem tego, ile wieża konstrukcyjnie jest w stanie wytrzymać. Po analizach i konsultacjach niestety musieliśmy zmienić koncepcję - wyjaśnia nam Kamil Klimek, dyrektor SAPiKu.

Jak poinformował nas sam artysta, Łukasz Trusewicz problem leży nie w rzeźbie, a w wieży, gdyż jak zuważył jej Konstrukcja wymaga gruntownego remontu. W chwili obecnej żaden, nawet bardzo lekki element nie mógłby być tam zainstalowany, gdyż zabytek mógłby tego zwyczajnie nie wytrzymać.

Pojawiło się zatem pytanie, gdzie w Szczecinku może stanąć kruk? Z tym zadaniem musiała się zmierzyć Samorządowa Agencja Promocji i Kultury. Jedna z propozycji to Strefa Aktywnego Wypoczynku. W tej chwili bardzo poważnie rozmawiamy na ten temat, aby rzeźba pojawiła się na Strefie Aktywnego Wypoczynku przy ulicy Kopernika. Jesteśmy po spotkaniu z Łukaszem Trusewiczem, odbyła się wizja lokalna i na pewno nie jest to najszczęśliwsze rozwiązanie dla tej rzeźby. Z pewnością lepiej byłaby wyeksponowana na wysokim obiekcie, ale musieliśmy wspólnie poszukać jakiegoś kompromisu - dodaje nasz rozmówca.

Wydłużony okres tworzenia i instalacji kruka znacznie przyczynił się do wielu plotek, jakoby rzeźba miałaby zaginąć. Jednak jak mówi dyrektor Kamil Klimek to tylko plotki, które nie mają nic wspólnego ze stanem rzeczywistym.

Miasto na ten cel wyłożyło około 25 tysięcy złotych, jednak jak zaznaczył burmistrz we wcześniejszych rozmowach z nami, nie są to wielkie środki. Dyrektor SAPiKu zapewnia, że sam artysta na tym nie zarobił, a fundusze w całości pokryły tylko materiały, z których została wykonana rzeźba. Sam artysta z własnej kieszeni dołożył do tego przedsięwzięcia 10 tys.zł. 

Dodaj komentarz

Aby kontynuować, proszę zaznaczyć pole poniżej: