''Czerwony domek'' i willa przy ulicy Limanowskiego nadal w ZGM-TBS

  • KW
  • 2016-08-02 14:52:39
''Czerwony domek'' i willa przy ulicy Limanowskiego nadal w ZGM-TBS
  • Foto: TV Gawex

Szczecinecki ZGM-TBS nadal nie znalazł kupca na ''czerwony domek'' zlokalizowany w Parku Miejskim przy ulicy Ordona oraz na willę mieszczącą się przy ulicy Limanowskiego. Przetargi na te budynki miały odbyć się 2 sierpnia br.

Minął właśnie termin kolejnych przetargów, które ogłoszone zostały przez zarządcę i właściciela ww. budynków, czyli przez Spółkę ZGM-TBS w Szczecinku. Niestety, ponownie nie udało się znaleźć potencjalnych inwestorów, którzy zakupiliby te dwie nieruchomości.

Obiekt zlokalizowany w szczecineckim Parku Miejskim, zwany ''czerwonym domkiem'' ma powierzchnię 235,22 m2. Został on wysiedlony z końcem 2015 roku. Nieruchomość powinna zostać teraz przeznaczona pod usługi turystyczne lub innego rodzaju usługi, gdyż plan zagospodarowania przestrzennego mówi o rezygnacji z funkcji mieszkaniowej, która była tam realizowana do końca 2015 roku. Cena wywoławcza obiektu wynosiła 400 tysięcy złotych. Natomiast willa na ulicy Limanowskiego to drugi obiekt, który próbuje zbyć szczecinecki ZGM-TBS. Jest to budynek o małej powierzchni użytkowej, gdzie potrzebne jest jak najszybsze wykonanie kompleksowego remontu. Cena wywoławcza w tym przypadku wynosiła 498 tysięcy złotych.

W tej chwili będziemy wnioskować do właściciela spółki, czyli do miasta Szczecinek, o zmianę trybu przetargu. Chcielibyśmy móc przyjmować oferty pisemne z niższą ceną, więc mam nadzieję, że w przyszłości niedalekiej będziemy mogli ponownie zaoferować te dwa budynki do sprzedaży, i że wtedy znajdą one swoich nabywców - mówi nam Tomasz Wełk, Prezes ZGM-TBS w Szczecinku.

Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, kolejny przetarg ogłoszony zostanie jeszcze w sierpniu. 

 

Komentarze (1)

Alek 2016-08-02 15:16

A kto się odważy kupić zabytek w tym mieście, skoro właściciel budynku na rogu ulic Koszalińskiej z Zieloną od ponad chyba czterech lat ma problemy z uzyskaniem pozwolenia na użytkowanie po piśmie miejskiego konserwatora zabytków któremu puściły nerwy i bezprawnie wtrącił się w tą inwestycję. Odrębną sprawą pozostają rażące błędy nadzoru budowlanego. Czyż pod kilof nie trafił zabytek przy ul. Koszalińskiej nazwany "ruderą" ten za stacją paliw. Dziękujemy za wspieranie prywatnych inwestycji w tym mieście.

Dodaj komentarz

Aby kontynuować, proszę zaznaczyć pole poniżej: