Zadaszony pawilon na szczecineckim rynku nie cieszy się zainteresowaniem

  • KW
  • 2016-04-28 08:54:21
Materiał wideo:

Szczecinecki rynek jest miejscem, gdzie od wielu lat swoje produkty sprzedają lokalni przedsiębiorcy. Kilka lat temu miasto postanowiło wybudować handlowcom specjalny, zadaszony pawilon, dzięki któremu poprawić miała się funkcjonalność terenu. Niestety, nowy obiekt nie spełnił oczekiwań oraz potrzeb sprzedawców i praktycznie od początku swojego powstania stoi on pusty.

Już od 2 lat na miejscu szczecineckiego targowiska stoi duży pawilon, wybudowany w ramach programu „Mój rynek”. Obiekt, według władz miasta, miał z jednej strony poprawić warunki, w których handlowali lokalni przedsiębiorcy, z drugiej natomiast uczynić to miejsce schludnym i estetycznym. Niestety, po 2 latach sprzedawcy wystawiają swoje stanowiska wokół pawilonu, a nowy obiekt omijają szerokim łukiem. Nikt nie słuchał nas, producentów, którzy tutaj przyjeżdżają. Od samego początku zwracaliśmy uwagę, że coś jest nie tak. Ten projekt nie jest pod nas, stoły, płyta warstwowa na dachu, opłaty - to wszystko jest chore i niedopracowane - mówi nam jeden ze sprzedawców na szczecineckim rynku. 18 złotych plus 24 złote bardzo łatwo sobie policzyć - to jest nasza opłata za jeden dzień. Gdybym chciał przyjechać tutaj przez 25 dni to zapłacę zdecydowanie więcej niż za przyzwoity lokal w mieście - dodaje.

Bardzo chętnie bym poszedł pod ten dach, ale nie ma jak tam dojść. Musiałbym nosić towar z samochodu, przeskakiwać przez stoły - mówi kolejny sprzedawca.

Osoby sprzedające na szczecineckim rynku, z którymi rozmawialiśmy, zgodnie potwierdzają, że koncepcja nowego targowiska nie została z nimi odpowiednio przedyskutowana. Z chęcią skorzystaliby z przygotowanych udogodnień, takich jak zadaszenie obiektu, ale infrastruktura znacznie utrudniałaby im pracę. Tadeusz Chruściel, wiceprezes PGK Szczecinek zaznacza, że zostały dokonane pewne modyfikacje na targowisku, które miały ułatwić pracę sprzedawcom. Sprzedawcy jednak przyzwyczajeni są do swojego biznesu, gdzie wiedzą jak poukładać towar, żeby jak najszybciej podać kupującym i nie chcą dostosować się do nowych warunków - mówi nam Tadeusz Chruściel. 

Aktualnie sprawa wygląda tak, że ogromna konstrukcja stoi pusta, a wszyscy sprzedawcy rozkładają swoje stoiska wokół niej. Trwają jednak rozmowy, które mają na celu pozyskanie nowych przedsiębiorców, którzy byliby chętni na handel właśnie w hali. W okresie zimowym rozmawiałem z lokalnymi przedsiębiorcami, teraz mamy powrócić do tych rozmów. Chcielibyśmy między innymi rozszerzyć ofertę sklepów ekologicznych, które są w mieście, o nasze targowisko - dodaje wiceprezes PGK.

Aby infrastruktura nowego targowiska wybudowana w ramach programu "Mój Rynek" spełniała swoją funkcję, niezbędne są rozmowy przedstawicieli miasta ze sprzedającymi tam przedsiębiorcami. Miejmy nadzieję, że takie rozmowy będą się toczyć, a w przyszłości szczecinecki rynek będzie funkcjonował tak, jak powinien.

Więcej na ten temat zobaczą Państwo w serwisie informacyjnym Echa Dnia dostępnym powyżej. Zapraszamy!

Komentarze (1)

kollooo 2016-04-28 14:35

To bardziej wygląda jak stajnia dla koni.

Dodaj komentarz

Aby kontynuować, proszę zaznaczyć pole poniżej: