Akcja ''Jezioro Tajemnic''. Kolejne doniesienia dotyczące poszukiwań wraku w jeziorze Drawsko

  • KW
  • 2016-04-06 15:11:49
Akcja ''Jezioro Tajemnic''. Kolejne doniesienia dotyczące poszukiwań wraku w jeziorze Drawsko
  • Foto: TV Gawex

Znajdujące się na terenie gminy Czaplinek jezioro Drawsko kryje w sobie wiele tajemnic, dlatego niezmiernie ważną sprawą są wspólne starania o odkrycie jego historii. Przypomnijmy, w okolicy Czaplinka od lat krążą pogłoski o tym, że w budynku dzisiejszego liceum, nad jeziorem przy ulicy Parkowej, znajdowała się baza szkoleniowa przyszłych żołnierzy i oficerów niemieckiej marynarki wojennej z okresu II wojny światowej. Szkole towarzyszyć miała dodatkowa infrastruktura, jak np. strzelnica i baza pojazdów służących szkoleniom. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że opowieści te uzupełniane są przez historie o łodziach podwodnych, które z jakichś powodów zostały zatopione w bliżej nieokreślonym miejscu jeziora.

Akcja ''Jezioro Drawsko - Jezioro Tajemnic'' w ostatnim czasie nabrała sporego rozgłosu. Coraz więcej osób zgłasza się z informacjami, które pomagają przywrócić historię jeziora Drawsko. Po koniec lutego informowaliśmy o tym, że Starostwo Powiatowe w Drawsku Pomorskim otrzymało zdjęcie sprzed lat, które przedstawia skrzydło niemieckiego samolotu wojskowego wydobyte z jeziora Drawsko. Pisaliśmy o tym w artykule: W jeziorze Drawsko na pewno jest wrak! Do organizatorów akcji z każdym dniem wpływają nowe fakty i informacje.

We wspomnieniach pragnącego zachować anonimowość mieszkańca Czaplinka odżywa przełom lat 50. i 60., gdy był dzieckiem. Wówczas to, wędrując wraz z kolegą nad brzegiem w okolicach dzisiejszego ośrodka „Drawtur” natknęli się na wyrzucone na brzeg i pozbawione gazu balony. Skąd one się tam wzięły? Trudno dociec. Wiadomo jednak, że naprzeciw tego miejsca lokalizowana jest największa głębia jeziora. Ówcześni chłopcy porzucili znalezisko, bojąc się kłopotów z milicją. Co ciekawe, jedną z metod wydobywania ciężkich przedmiotów z dna jest przytwierdzenie ich do balonu, który później przy pomocy rur i sprężarek napełnia się powietrzem. Kto ostatecznie znalazł balony?

Drugą interesującą wiadomość otrzymał Dyrektor Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych w Czaplinku Robert Patrzyński. Wojsko (trudno powiedzieć polskie czy radzieckie) miało podobno podnieść wówczas z dna dwa wraki niewielkich łodzi podwodnych, natomiast trzeci pozostawiono, ponieważ zaryty był zbyt głęboko w mule. W pewnym sensie więc, obie informacje są zbieżne. Tu przypomnieć należy, że według badań Doktora Nauk o Ziemi Andrzeja Osadczuka, w niektórych miejscach jeziora Drawsko warstwa osadów sięgać może nawet 15 metrów (!). W tych warunkach, niektóre jego rejony mogą pozostać na zawsze niedostępne…

Czy osobom wykorzystującym balony chodziło o wydobycie artefaktów związanych z działalnością Kriegsmarine w obrębie akwenu i jego okolic? Nie wiadomo. Jak dotąd organizatorzy akcji natrafiają na coraz liczniejsze poszlaki wskazujące na sporą aktywność tej formacji wojskowej w dawnym Tempelburgu.

Przypomnijmy: w wykładzie inaugurującym Akcję „Jezioro Tajemnic”, prof. dr hab. Maciej Franz poinformował słuchaczy, że ośrodek szkoleniowy „podwodniaków” istniał w czasie ostatniej wojny światowej również nad jeziorem Maggiore w północnych Włoszech. Jego działalność była tajna, a prawdziwy charakter został ukryty poprzez nadanie mu pozorów zupełnie innego rodzaju działalności. Informacji tej próżno szukać było w Internecie, dopiero poszukiwania w starych papierowych archiwach przyniosły te dane. Co jeszcze? Zapalnikiem Akcji był guzik od płaszcza marynarza Kriegsmarine, znaleziony na terenie Czaplinka na przełomie października i listopada 2015 r. przez jedną z amatorskich grup eksploracyjnych. Chwilę później poinformowano o odnalezieniu modelu torpedy. Niedawno ujawniono znalezisko w postaci odznaki przyznawanej załogom kutrów torpedowych Kriegsmarine - ich załogi ćwiczyć miały na jeziorze Drawsko, by następnie zostać przeniesione do Świnoujścia. Wiadomo już także, że na liczącym prawie 2000 ha akwenie pływały w celach szkoleniowych niemieckie duże tzw. Dezety, nazywane niekiedy jachtami szkoleniowymi Kriegsmarine. Jest też „biała plama” w historii budynku dzisiejszego liceum przy ulicy Parkowej, tuż nad jeziorem Drawsko, uznawana w funkcjonującej w Czaplinku legendzie miejskiej za tajny ośrodek szkoleniowy załóg miniaturowych łodzi podwodnych. Budynek w 1939 r. został zajęty przez wojsko i od tej pory ślad w jego się historii się urywa… Ile w opowieściach z lat 60-tych, przytoczonych na początku tego artykułu, jest prawdy i czy są inni świadkowie tych wydarzeń? Organizatorzy akcji czekają na kolejne, bezcenne doniesienia, które można zgłaszać za pomocą strony internetowej: http://jeziorotajemnic.pl/zglos-informacje/

info: www.jeziorotajemnic.pl

Dodaj komentarz

Aby kontynuować, proszę zaznaczyć pole poniżej: