Ciąg dalszy procesu strażników miejskich

  • KW
  • 2016-03-16 09:43:55
Ciąg dalszy procesu strażników miejskich
  • Foto: TV Gawex

Za nami kolejne przesłuchania związane z rzekomą nieprawidłową interwencją strażników miejskich w Szczecinku, która miała miejsce w październiku 2014 roku. W szczecineckim sądzie odbyło się już kilka spotkań w tej głośnej sprawie. Niemniej jednak ciągle wszyscy świadkowie nie złożyli swoich zeznań.

Ostatnia rozprawa miała miejsce dokładnie 4 lutego 2016 roku. Wówczas udało się przesłuchać zaledwie dwóch świadków z pięciu. Dwóch nieobecnych przebywało za granicą, a do trzeciego nie było możliwości wręczenia wezwania. Spowodowało to kolejne odroczenie rozprawy, która odbyła się wczoraj (15.03.2016). Z trzech wezwanych świadków, na sali rozpraw pojawił się tylko jeden - kolega pokrzywdzonego. Zeznał on, że na Plac Wolności przyjechał w pewnym momencie radiowóz Straży Miejskiej, gdzie po wylegitymowaniu całej grupy przebywającej w tym miejscu, jednemu z młodych mężczyzn strażnicy kazali wejść do radiowozu. Gdy odmówił, mężczyźni mieli zmuszać go do podpisania zeznań, poszkodowany miał także upaść na ziemię. W związku z tym, że dwóch kolejnych świadków nie stawiło się do sądu, rozprawę odroczono do 18 kwietnia br.

Przypomnijmy, interwencja miała miejsce w godzinach wieczornych na Placu Wolności, gdzie przebywała grupa młodych ludzi, którzy zakłócali spokój. Funkcjonariusze Straży Miejskiej podczas interwencji mieli zażądać od jednego z mężczyzn dokumentów, których on nie okazał. Został więc wepchnięty do radiowozu i pobity, co zostało przez niego nagrane. Sprawa nagłośniona została 18 października 2014 roku poprzez umieszczenie filmu z interwencji w sieci przez pobitego. Wywołała ona ogromne poruszenie społeczne i zainteresowanie mediów.

Strażnicy miejscy ze Szczecinka biorący udział w tej interwencji będą odpowiadali za przekroczenie swoich uprawnień: za pobicie oraz pozbawienie wolności mieszkańca Szczecinka. Grozi im za to do 10 lat pozbawienia wolności. Pokrzywdzony natomiast żąda 70 tysięcy złotych zadośćuczynienia.

Dodaj komentarz

Aby kontynuować, proszę zaznaczyć pole poniżej: