Gryf, Jubilatka, Kolorowa - rajd śladami gastronomii PRLu

  • Redakcja TV Gawex
  • 2016-01-18 12:59:59
Gryf, Jubilatka, Kolorowa - rajd śladami gastronomii PRLu
  • Foto: TV Gawex

17 stycznia Wojskowe Koło Turystyki Krajowej PTTK Wiarusy, pod przewodnictwem Bogdana Bereszyńskiego zaprosiło mieszkańców Szczecinka na sentymentalną podróż „Śladami gastronomii PRL-u”. Taki właśnie tytuł nosił bowiem pierwszy, tegoroczny pieszy rajd zimowy po Szczecinku.

90-osobowa grupa uczestników tego wydarzenia zgromadziła się na dworcu PKP, gdzie wspominano pierwszą z listy PRL-owskich lokali prowadzoną przez Kolejowe Zakłady Gastronomiczne - Jadłodajnię Kolejową. Wśród zgromadzonych była także ostatnia szefowa lokalu Genowefa Fabisiak, która opowiadała, co podróżujący klienci zamawiali najchętniej, a były to flaczki i ciemne piwo beczkowe. W sumie, w trakcie rajdu odwiedzono około 20 lokali gastronomicznych większości dziś już nie istniejących: kawiarni, barów, jadłodajni, restauracji czy przysłowiowych „mordowni”. Z każdym z tych miejsc związane były liczne anegdoty przedstawiane nie tylko przez przewodnika, ale także przez uczestników rajdu, pamiętających tamte czasy.

Kolejne punkty na trasie zlokalizowane były wzdłuż ulicy 28-go Lutego i tak uczestnicy rajdu wspomnieli nie cieszący się dobrą sławą „Bar na schodkach” oraz Bar „Kogucik”, zwany dzisiaj "Czerwony młynek", gdzie serwowano popularne przed laty pieczone kurczaki czy gotowaną wątróbkę.

Po przeciwnej stronie ulicy, w sąsiedztwie byłego budynku milicji znajdowało się kasyno milicyjne, które także funkcjonowało pod inną, bardziej kolokwialną nazwą „Pod Pałami”. Tam serwowane były obiady abonamentowe, nie tylko dla osób w mundurach. W miejscu dzisiejszej siedziby Starostwa Powiatowego znajdowała się zaś Siedziba Dywizji Sztabu, a wraz z nią kantyna, w której także serwowano smaczne posiłki.

Zaraz obok, także na ulicy 28-go Lutego, przez kilka lat mieszkańcy cieszyli się lokalem kawiarnianym, który często zmieniał tak nazwę, jak i właścicieli. Najpierw prowadzony był przez PSS, następnie przez jeden rok funkcjonował jako Interklon. Potem, jako lokal przyjął nazwę BEJ, będącą skrótem od Budkiewicz Edward i Jolanta, ale mieszkańcom najbardziej zapadł w pamięć jako Arkadia. Tam rodzice i dzieci z ulic Chełmińskiej i 28-go, Lutego przychodzili świętować różne, rodzinne okoliczności.

W czasach PRL-u, jak i wcześniejszych, w Szczecinku nie brakowało miejsc do tańca i spotkań towarzyskich w większym gronie. Tuż koło Pomnika Zdobywców Wału Pomorskiego, popularnego „Kamienia” znajdowała się wątpliwej reputacji restauracja Eden, gdzie regularnie odbywały się dancingi. Do tego należy dodać miejsca takie jak Gryf ze słynnym striptizem, Miraż na ulicy Lipowej i bardziej prestiżowe miejsca takie jak Jubilatka czy Kolorowa, gdzie regularnie grywał klezmer Henryk Kowalczyk.

Jak mogli się dowiedzieć uczestnicy rajdu, tradycja organizowania dancingów sięgała w Szczecinku czasów przedwojennych. Przed wojną do tańca zapraszała mieszkańców Restauracja Dworek z dużą salą do tańca, którą zlikwidowano w latach 60-tych. W tym miejscu utworzono kino Przyjaźń, zmodernizowane w latach 70- tych, z dwoma odrębnymi salami, a nastepnie zbudowano Kino Wolność. W 1928 roku, kiedy to Szczecinek liczył sobie zaledwie 19 tys. mieszkańców, na Mysiej Wyspie wybudowano bardzo reprezentacyjny lokal pergolą  i ogromnym parkietem do tańca, który mógł pomieścić aż 1200 osób i sporą orkiestrę. Nazwa lokalu Mause- Insel Baud und Luftkurort. Na wyspę można było dopłynąć dwoma statkami Hindenburg i Neusttetin, przemianowany później na Adolf Hitler, a po zakończeniu II Wojny Światowej na Westerplatte, a jeszcze później Danusie

Mówiąc o lokalach gastronomicznych trzeba wspomnieć o najstarszym z nich, a jest to bar mleczny, dzisiaj znany mieszkańcom jako bar "Poranek", zlokalizowany na Placu Wolności, który rozpoczął swoją działalność przed wojną i w tym samym miejscu działa do dziś dzień. Jednym z pierwszych po wojnie lokali cukierniczych, działających w Szczecinku, była cukiernia Danusia, która swoje smakowite wyroby drożdżowe sprzedaje do dziś. Wcześniej prowadzili ją Państwo Legajowie dziś Radoła. Pączki i drożdżówki z tej cukierni smakują wybornie i cieszą się popularnością tak mieszkańców, jak i turystów.

Na całej trasie uczestnicy rajdu wspominali jeszcze wiele znanych im miejsc: Cukiernię Ania, Cukiernię Ewa na ul. Bohaterów Warszawy, Restaurację Kwak, Oberżę czy Piekiełko. Większość z nich przeminęła jednak wraz z minionymi czasami.

Na trasie uczestnicy wspominali jeszcze inne, nieistniejące już lokale gastronomiczne: Kasyno Wojskowe na pl. Wolności (tam gdzie dziś mieści się Kawiarnia Sowa i Empik) i Restauracja Warszawianka, które funkcjonowała jeszcze w latach 50 -tych. Kolejne restauracje, o których należy wspomnieć to Adria na ul. Bohaterów Warszawy (dziś po niej pozostał jedynie pusty plac, na przeciwko Centrum Informacji Turystycznej). Inna znana restauracja, należąca do leśników, z wieżyczką widokową na jezioro, to Jolka zlokalizowana dokładnie w tym  miejscu, gdzie dziś powstaje pub Iralndzki. Tuż obok na Wyspie Łabędziej  funkcjonował kolejny lokal o wątpliwej reputacji, o nazwie Tajwan.

Rajd "Wiarusów" zakończył się wspólnym biesiadowaniem uczestników przy ciepłej herbacie i grochówce w sali Samorządowej Agencji Promocji i Kultury przy ulicy Kilińskiego, gdzie wszyscy uczestnicy otrzymali dyplomy i wzięli udział w konkursie dotyczącym wyzwolenia Warszawy. W tym dniu bowiem przypada rocznica wyzwolenia naszej stolicy.

Uczestniczy jeszcze długo biesiadowali przy stołach  wspominając historie barów gastronomicznych, których w Szczecinku nigdy nie brakowało. Wspominano bar Kapsel w miejscu dzisiejszej siedziby Podimedu, przy Limanowskiego, Sputnik przy ulicy Ogrodowej, Jędruś przy ul. Bohaterów Warszawy, czy Syrenka przy Polnej. Jadnak  według zebranych prawdziwym rarytasem tamtych czasów okazał się być bar Rarytas, gdzie serwowano niezapomniane gulasze z podrobów, w tym gulasz z cynaderek.

Na relację z tego wydarzenia zapraszamy w środę 20 stycznia do TV Gawex. 

Galeria zdjęć do artykułu

Komentarze (1)

Aga 2016-01-18 13:40

A w dzisiejszych czasach zapchlone Metro i beznadziejne Sint Ji....

Dodaj komentarz

Aby kontynuować, proszę zaznaczyć pole poniżej: